poniedziałek, 27 lutego 2017

Chapter 3


Wolność. Tego pragnie każdy człowiek. Ja również. Marzę, by pewnego dnia bezwładnie pójść na łąkę pełną kwiatów i skakać z bosymi stopami. Jednak w tym momencie pragnę odpocząć. Zasnąć chociaż na minutę. Nie potrafię. Mój pokój opanowała ciemność. Rozglądam się i nie widzę nic. Wszystkie chwile, wspomnienia wędrowały po mojej głowie. I znowu on. Jego uśmiech i dłonie na mojej twarzy. Poczułam jego usta na moich. To tylko złudzenie. Czemu tak cierpię? Czemu za nim tęsknie? Nie powinnam. Jednak on nie powinien mnie zdradzać. Nie przeprosił mnie. Nie powiedział wtedy nic. Jedyne co usłyszałam, to ciche "sorcia" ze strony mojej byłej przyjaciółki. I jej głośny chichot. Nie mogę uwierzyć w to, jak mogłam zaufać tak fałszywym osobom.
 - Możemy porozmawiać? - słyszę ciepły głos matki. Odwracam się w jej stronę i patrzę na nią. Widzę, jak po policzku spływają jej łzy. Siadamy obie na moim łóżku, a ja wtulam się w nią. Wdycham woń jej perfum od  Chloe. Jak zwykle była ubrana w swój ulubiony kaszmirowy sweter i jeansy. Gładziłam jej plecy dłonią.
 - Co się stało? - pytam, po czym patrzę w jej zaszklone oczy. Pierwszy raz widzę ją w tak złym stanie. Zazwyczaj udawała perfekcyjną damę z zadbanego domu. Kiedy z ojcem wysłali mnie do internatu, kompletnie nie wiedziałam co się dzieje w domu. Może się rozwodzą? Ojca nie ma, a ona płacze. Zaczynam się o nią naprawdę martwić.
 -Córciu. - słyszę  w jej głosie cień zmartwienia. Poprawia drżącą dłonią swoje kosmyki włosów. Widać jej długie odrosty. - Ojca nie ma, ponieważ jest w więzieniu.
Wpatrzona w podłogę, powtarzam w głowie słowa matki. Jest w więzieniu? Nie mogąc uwierzyć w to co powiedziała, wybiegam jak najszybciej z domu i biegnę przed siebie. Pozwalam spływać łzom po mojej twarzy. Oddycham głęboko i zaczynam jeszcze szybciej biec. Omijam dom po domu. Czuję się wolna. Moje włosy powiewają w wietrze. Przystaję na moment. Prawie dławię się łzami spływającymi po całej mojej twarzy. Moje żyłki w oczach są  czerwone. Wygląda to tak jakby krew rozprysła się na moim całym oku. Po chwili czuję, jak moje ciało ląduje na chodniku. Oddycham mocno, trzymając jedną rękę na brzuchu. Cały świat, który widzę rozmazuje się, a potem nie widzę już nic. Kompletnie nic. 

Otwierając oczy, widzę ciemne chmury i czuję krople deszczu spływające po moim ciele. Leżę na trawie, w parku. Moje plecy mnie niezmiernie bolą, a ja zastanawiam się co tu robię. Włosy są roztrzepane. Zauważam ranę na moim kciuku. Pocieram ręką bolący łokieć i idę przed siebie, kulejąc. Chciałabym wrócić do domu, do mojego pokoju i owinąć się kocem na łóżku, a potem zasnąć. Jednak nie potrafię wrócić  tam  tak po prostu. Bez ojca, ten dom jest inny. Usiadłam na najbliższej ławce i wzięłam do ręki telefon.

Od: Betty
Hej! Nie widziałyśmy się tak dawno! Chciałabyś się spotkać? Odnowienie z tobą kontaktów to czysta przyjemność.
                                                                                              Betty
P.S Worft 17* - wpadaj :)

*ulica wymyślona przeze mnie.

~~~~~~~~~~~~~~~~
HEJJ
WIEM, TEN ROZDZIAŁ JEST MASAKRYCZNY
CO PORADZIĆ, ŻE NIE MAM KOMPLETNIE WENY
Rozdziały są krótkie - wiem, wiem...
ale obiecuję, że z czasem będą dłuższe.
/ja






sobota, 18 lutego 2017

Chapter 2

z dedykacją dla Miss Blueberry

                                                              Drwi z blizn, kto nigdy nie doświadczył rany
                                                                                ~Shakespeare

Wsłuchując się w piosenkę, która leci z mojego komputera, staram skupić się na pracy domowej. Napisać chociaż jedno zdanie. Jednak w mojej głowie wciąż są oni. Inni mi mówią, żebym przestała się nad sobą użalać, ale ja po prostu nie potrafię. Cierpię tak cholernie mocno. Czemu ja? Czemu mojej osobie się to przydarzyło? 

-Na zawsze razem. - szepnął w moją stronę i swoimi ustami przybliżył się do mojego ucha, po czym się uśmiechnął. Widziałam iskierki w jego oczach. Czułam, że mnie kocha. Pomyliłam się, aż tak bardzo? 

Byłam przekonana, że nic nas nie rozłączy. Obiecał mi to nad naszym jeziorem. Teraz zapewne stoi tam  z nią i to właśnie jej szepcze słodkie słówka. Obiecuje, że jej nie skrzywdzi, nie zdradzi. A ona mu bezgranicznie ufa. Rozkochana w nim myśli, że będą razem na zawsze. Myli się. I to bardzo. 
- Caitlyn. - słyszę cichy głos. Odwracam się i dostrzegam moją matkę. Podchodzę do niej i ją ściskam. Czuję zapach jej drogich perfum od Chanel. Wdycham je i przejeżdżam dłonią po jej plecach. Tak dawno jej nie widziałam. 
- Tęskniłam. - mówię, a do oczu napływają mi łzy. Nie wstydzę się ich, spływających po moich policzkach. Po chwili orientuję się, że bluzka mojej mamy jest cała mokra. Patrzę zmartwiona w jej zmęczone oczy. Słyszę jej głęboki wdech. 
- Zabieramy cię stąd. - mówi uśmiechnięta i podchodzi do szafy z ciemnego drewna. Otwiera ją i wyjmuje walizkę. - Cieszysz się? 
Poprawiam pasmo moich włosów i zaskoczona podchodzę do matki. Kładę rękę na jej ramieniu, a ona odwraca się w moją stronę. Zapewne myśli, że nie chcę wracać.
- Cieszę. Tylko dlaczego teraz postanawiacie mnie zabrać? I gdzie jest tata? Nic nie rozumiem. - marszczę brwi i czekam na wyjaśnienia ze strony matki. Ona przewraca oczami i zatrzymuje swój wzrok na podłodze.
- Spakuj się. Załatwię wszystko. Będę czekać w samochodzie. - rzuca oschle i odchodzi. Zostawia mnie samą. Siadam na łóżku, po czym chowam głowę w dłonie i skulona zostaję tak kilka minut. Ja i łzy. To wszystko.


Mija pół godziny. Wciąż nie jestem do końca spakowana. Mama załatwia jeszcze kilka spraw. Wpatruję się w obdartą ścianę, a następnie wsadzam dwie pary spodni do czarnej walizki. Wstaję i wyjmuję bluzki z szafy. Nigdy nie lubiłam się pakować. Zawsze jak gdzieś wyjeżdżaliśmy z rodziną, prosiłam mamę aby mi pomogła się spakować. Tata zajęty był pracą i obowiązkami związanymi z nią. Dzięki niemu mieliśmy pieniądze. Mama tylko dorabiała co jakiś czas w niedalekim warzywniaku. Póki się zorientowałam, byłam już spakowana i gotowa do wyjścia. Wzięłam klucz i ostatni raz spoglądając na mój pokój, odeszłam. Zostawiając za sobą całą przeszłość i wspomnienia. 


~~~~~~~~~~~~
Jest i 2.
Podoba się?
Mi jedynie końcówka jakoś przypadła do gustu.
/ja












LBA


 Hej! Dzisiaj przychodzę do Was z LBA! Pierwszym LBA na tym blogu, więc jestem mega szczęśliwa. Nominowała mnie Miss Blueberry, za co bardzo jej dziękuję ♥

1. Jakie jest Twoje ulubione jedzenie?
Kocham Pizzę ♥
2. Pytasz się swoją najlepszą przyjaciółkę, czy wyjdzie z tobą na zakupy. Dziewczyna odpowiada, że nie, ponieważ musi się czymś zająć. Później widzisz ją na ulicy z twoim chłopakiem. Co robisz?
Podchodzę do nich i  proszę o wytłumaczenie. 
3. Dokończ zdanie: Gdy jestem ze swoimi przyjaciółmi…
Dostaję głupawki :D
4. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Często się to zmienia u mnie, ale ostatnio pudrowy róż, czerwony, miętowy i Golden Rose.
5. Lubisz chodzić w sukienkach i wyglądać dziewczęco czy raczej wolisz swój własny styl?
Preferuję swój własny styl.
6. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Ostatnio jest to seria Pretty Little Liars.
7. Jakie jest Twoje ulubione zwierzątko?
Kocham koty ♥ I wczoraj był dzień kota ♥
8. Dokończ zdanie: Gdybym mogła…
Latać, byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
9. Grasz na jakimś instrumencie? Jak tak, to na jakim?
Nie, nie gram.
10. Czy według ciebie istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną?
Oczywiście. 
11. Jaki jest twój ulubiony sklep odzieżowy?
Myślę, że sinsay lub H&M. 

Jeżeli chodzi o nominację to...


NOMINUJĘ KAŻDEGO! 


Jeżeli chodzi o rozdział: nie wiem, kiedy się pojawi. Może dzisiaj, może jutro. 


/ja




sobota, 11 lutego 2017

Chapter 1

                                               Mów szeptem, jeśli mówisz o miłości
                            ~Shakespeare

 Ból i płacz zastąpił gniew, i potrzeba zemsty. Na dwójce osób, które mnie zraniły. Trafiając prosto w czuły punkt, w moim sercu. Jedyne słowo, które opisywało nasze relacje pomiędzy sobą to nienawiść. Jednak wciąż byłam biedną dziewczynką ze złamanym sercem. Minęły dwa tygodnie, a ja wciąż o nim myślę. O tym, że zdradził mnie z moją najlepszą przyjaciółką. Nie kochał mnie. Patrząc na mnie czuł tylko pustkę. Nie czuł miłości, a ja rozkochana w nim, nie widziałam jak mnie zdradza, oszukuje. To boli najbardziej. Kłamał, patrząc wprost w moje oczy. Jakże to bolało, jak myślałam o nich razem. O ich pocałunkach. Zapewne cieszyli się teraz sobą, a ja? Skulona, siedzę na łóżku i wpatrzona w podłogę, o nich myślę. To źle o mnie świadczy? Zdecydowanie. Zemsta to dobry pomysł? On był moim pierwszym chłopakiem. To on mi pokazał, co znaczy słowo miłość. A potem sam, własnoręcznie to zburzył. Ile czasu mnie okłamywał? Ile czasu mnie zdradzał? Wolę nie znać odpowiedzi na te pytania i jeszcze bardziej nie pogrążyć się w smutku.

 Nie mam żadnej osoby, z którą mogłabym porozmawiać o tym. Mieszkam sama, w Internacie i nie mam nikogo. Odizolowałam się od wszystkich i wolałam nie zawierać żadnych znajomości, gdy poznałam Claire. Okazała się być fałszywą przyjaciółką. Żałuje tego tak bardzo. Straciłam 3 lata życia, spędzając z nimi czas. Zrobiłabym dla nich kiedyś wszystko, oddała życie. A oni najwyraźniej byli fałszywi. To najgorsze osoby, jakie poznałam. Nie chcę ich więcej widzieć, nie mogę na nich patrzeć.

Od:Caitlyn
Hej! Dawno nie pisałyśmy. Pamiętasz mnie? Chodziłyśmy razem do podstawówki. Najlepsze przyjaciółki. Caitlyn i Betty. Zerwałyśmy kontakt w gimnazjum, ale pragnęłabym go odnowić. Więc, jeśli mnie pamiętasz to...Proszę, odpisz.
                                                                                                 Caitlyn


Po wysłaniu wiadomości, czułam się dziwnie. Ręce mi się trzęsły, a w głowie leciała mi cały czas nowa piosenka Ed'a Sheerana. To szalone. Nie utrzymywałyśmy kontaktu 6 lat i raptem postanawiam go odnowić. Pragnę się komuś wygadać. Powiedzieć wszystko, co leży mi teraz na sercu. Rodzice odwiedzili mnie ostatnio, miesiąc temu. Tęsknię za nimi. Od zawsze byłam jedynaczką, nie miałam rodzeństwa. Zazdrościłam wszystkim co je mieli. Jednak rodziny się nie wybiera, prawda? 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie komentujcie tej kupy
To najgorszy rozdział ever jaki napisałam
DOSŁOWNIE
Ehhh, wolę nie znać waszej opinii na teman tego rozdziału xdd
/Emily



niedziela, 5 lutego 2017

Zdradzona

 Ujrzeć ich razem w tym miejscu, to zdecydowanie najgorszy widok jaki widziałam. Moje ciało nadal drży, a ja nadal jestem spocona. Emocje wciąż mi towarzyszą. Nigdy nie wyobraziłabym sobie, że on i ona mogliby mi zrobić coś takiego. Przez 3 lata, dzień w dzień byłam przez nich okłamywana. Sztuczne uśmiechy na ich twarzach wydawały się być naprawdę prawdziwe. Lecz to wszystko było tylko przykrywką. Czuję się źle, bardzo źle. Mam ochotę schować się pod kołdrą na całe życie i udawać, że ich nie znam i nigdy nie znałam. Cierpię bardziej, niż myślą. 

Obserwatorzy