sobota, 11 lutego 2017

Chapter 1

                                               Mów szeptem, jeśli mówisz o miłości
                            ~Shakespeare

 Ból i płacz zastąpił gniew, i potrzeba zemsty. Na dwójce osób, które mnie zraniły. Trafiając prosto w czuły punkt, w moim sercu. Jedyne słowo, które opisywało nasze relacje pomiędzy sobą to nienawiść. Jednak wciąż byłam biedną dziewczynką ze złamanym sercem. Minęły dwa tygodnie, a ja wciąż o nim myślę. O tym, że zdradził mnie z moją najlepszą przyjaciółką. Nie kochał mnie. Patrząc na mnie czuł tylko pustkę. Nie czuł miłości, a ja rozkochana w nim, nie widziałam jak mnie zdradza, oszukuje. To boli najbardziej. Kłamał, patrząc wprost w moje oczy. Jakże to bolało, jak myślałam o nich razem. O ich pocałunkach. Zapewne cieszyli się teraz sobą, a ja? Skulona, siedzę na łóżku i wpatrzona w podłogę, o nich myślę. To źle o mnie świadczy? Zdecydowanie. Zemsta to dobry pomysł? On był moim pierwszym chłopakiem. To on mi pokazał, co znaczy słowo miłość. A potem sam, własnoręcznie to zburzył. Ile czasu mnie okłamywał? Ile czasu mnie zdradzał? Wolę nie znać odpowiedzi na te pytania i jeszcze bardziej nie pogrążyć się w smutku.

 Nie mam żadnej osoby, z którą mogłabym porozmawiać o tym. Mieszkam sama, w Internacie i nie mam nikogo. Odizolowałam się od wszystkich i wolałam nie zawierać żadnych znajomości, gdy poznałam Claire. Okazała się być fałszywą przyjaciółką. Żałuje tego tak bardzo. Straciłam 3 lata życia, spędzając z nimi czas. Zrobiłabym dla nich kiedyś wszystko, oddała życie. A oni najwyraźniej byli fałszywi. To najgorsze osoby, jakie poznałam. Nie chcę ich więcej widzieć, nie mogę na nich patrzeć.

Od:Caitlyn
Hej! Dawno nie pisałyśmy. Pamiętasz mnie? Chodziłyśmy razem do podstawówki. Najlepsze przyjaciółki. Caitlyn i Betty. Zerwałyśmy kontakt w gimnazjum, ale pragnęłabym go odnowić. Więc, jeśli mnie pamiętasz to...Proszę, odpisz.
                                                                                                 Caitlyn


Po wysłaniu wiadomości, czułam się dziwnie. Ręce mi się trzęsły, a w głowie leciała mi cały czas nowa piosenka Ed'a Sheerana. To szalone. Nie utrzymywałyśmy kontaktu 6 lat i raptem postanawiam go odnowić. Pragnę się komuś wygadać. Powiedzieć wszystko, co leży mi teraz na sercu. Rodzice odwiedzili mnie ostatnio, miesiąc temu. Tęsknię za nimi. Od zawsze byłam jedynaczką, nie miałam rodzeństwa. Zazdrościłam wszystkim co je mieli. Jednak rodziny się nie wybiera, prawda? 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie komentujcie tej kupy
To najgorszy rozdział ever jaki napisałam
DOSŁOWNIE
Ehhh, wolę nie znać waszej opinii na teman tego rozdziału xdd
/Emily



5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Hejka!

      Ja jednak się odważę i skomentuję :)

      Piękny rozdział!
      Załamana i skrzywdzona dziewczyna potrzebuje pomocy od kogoś, kto jej nie zrani...
      Cudo!

      Czekam na następny rozdział z niecierpliwością :)

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
    3. Zostałaś nominowana do LBA u mnie na blogu!

      Usuń

Obserwatorzy